Rejterada

PS_20150613134447
Powrót do domu z „delikatnego” piwka. Wchodzę cichutko, żeby nie zbudzić personelu. Sforsowałem zamek, a nawet dwa. Światło pstryk i…widzę, że na podłodze w kuchni leżą żona i córka. Obie z twarzami zwróconymi do płytek i rękoma wsuniętymi pod szafki…

Przestraszyłem się, że uległy palnikowi z gazem, ale szybko porzuciłem tę myśl, bo zapach nie zwiastował tragedii. Poza tym, ruszały odwłokami, jakby całe chciały wpełznąć pod te szafki.

Złapałem biegunkę myśli.

Wjazd CBŚ? Nie, do jesiennych wyborów jeszcze trochę.

Napad? Żadnej krwi ani śladów walki.

Gdy stupor nieco mnie puścił, zagaiłem w miarę płynną artykulacją.

– A wy co, moje żmijki, nie śpicie jeszcze, tylko tak sobie pełzacie?

– Ciiiiii – syknęła żona, nie odrywając twarzy od podłogi.

– Jakieś przygotowania do komunii? Ćwiczenia z leżenia krzyżem? – dociekałem.

– Cichoooo, nooo – zawyła córa.

Żona widząc moje zdezorientowanie, bez słowa wyjęła spod szafki rękę i pomachała mi… koperkiem. Ta podpowiedź zamiast wyjaśnić sprawę, rozwaliła mi mózg. Moje ogłupienie gęstniało z każdą sekundą, jeszcze moment i można by je kroić.

– Zgaś światło, bo nie wyjdzie –  poinstruowała progenitura. – Świniak* nam uciekł i go namierzamy – rozwiała w końcu tajemnicę.

A już myślałem, że mi czegoś do piwa dosypali…

* Świniak to imię, nazwisko i zawód świnki morskiej, którą musiałem kupić Ance, bo przegrałem zakład.

Nie bądź żyła, podziel się tym wpisem ze znajomymi!

    About Przemo

    Przemo – będąc pacholęciem bał się, że pająki wciągną go za obraz. Teraz boi się tylko ludzi, którzy nie mają wątpliwości. Raczej indywidualista niż gracz zespołowy. Jeśli już musi śpiewać w chórze, to wybiera partie solowe. Perfekcjonista, wegetarianin, libertarianin, półmaratończyk z ambicjami na więcej. Podobno choleryk. Kocha kino bez popcornu i literaturę faktu. Nieznośnie kreśli po książkach. Ceni sobie muzykę nieoczywistą. Ubóstwia sok pomidorowy, zapach farby drukarskiej i wysokie obcasy u kobiet. Specjalizuje się w przebijaniu balonów napełnionych patosem. Bardzo miły, toleruje nawet gluten i laktozę.

    5 thoughts on “Rejterada

    1. Też miałam kiedyś świnkę, ale nie wpadłabym na to, żeby ją nazwać świniakiem ;) Przecież to takie słodkie stworzonko :)

    Dodaj komentarz

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *