Sadysta z przypadku

PS_20150717163423

Złe intencje nie są wcale konieczne, by zostać potworem. Przekonałem się o tym na własnej skórze. Wystarczą dzieci, domofon, rutyna i mieszkanie na trzecim piętrze.

Anka jak tylko pójdzie na dwór, co chwilę przybiega do domu. W grę wchodzi zwykle wymiana gadżetów: piesek, kotek, piłka, torebka, ewentualnie chce zostawić lub zabrać telefon. Swoje do powiedzenia miewa też fizjologia.

Efekt tych peregrynacji jest taki, że drzwi się u nas nie zamykają. Domofon dzwoni co kwadrans, więc nawet nie pytamy „ki ch… wodę mąci”, tylko od razu otwieramy, bo wiadomo, kto idzie. Kluczy już jej nie dajemy, bo gubi lub wymienia na żelki – dochodzenie w tej sprawie trwa i ma charakter rozwojowy.

Ale ad rem.

Dzień jak co dzień. Anka poszła na dwór, żona z drugą córką wyjechały, więc korzystając z ciszy o krótkim terminie ważności, rzuciłem się na nowego Miłoszewskiego.

Wtem domofon. Otwieram bez pytania i wracam do lektury.  Żeby wejść na trzecie piętro, trzeba u nas pokonać ok. 60 stopni, ale zwykle zajmuje to nie więcej niż 60 sekund. Tymczasem mija minuta, trzy, pięć, ale nikogo nie ma.

Pomyślałem, że Anka się rozmyśliła lub jakaś pomyłka, ale po dobrym kwadransie ktoś jednak do drzwi zapukał.

Otwieram, a tam koleżanka córy.

– Dzień dobry, wyjdzie Ania? – zapytała koszmarnie zdyszana.

– Ona już jest na dworze  – odpowiedziałem… i wtedy dostrzegłem na jej nogach rolki.

 

Nie bądź żyła, podziel się tym wpisem ze znajomymi!

    About Przemo

    Przemo – będąc pacholęciem bał się, że pająki wciągną go za obraz. Teraz boi się tylko ludzi, którzy nie mają wątpliwości. Raczej indywidualista niż gracz zespołowy. Jeśli już musi śpiewać w chórze, to wybiera partie solowe. Perfekcjonista, wegetarianin, libertarianin, półmaratończyk z ambicjami na więcej. Podobno choleryk. Kocha kino bez popcornu i literaturę faktu. Nieznośnie kreśli po książkach. Ceni sobie muzykę nieoczywistą. Ubóstwia sok pomidorowy, zapach farby drukarskiej i wysokie obcasy u kobiet. Specjalizuje się w przebijaniu balonów napełnionych patosem. Bardzo miły, toleruje nawet gluten i laktozę.

    3 thoughts on “Sadysta z przypadku

    1. Ostatnie słowo w tekście rzuca na całą historię zupełnie inne światło. Dziewczynka pewnie cię nienawidzi…

    Dodaj komentarz

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *